13

Jak być Mamą?

Mam 33 lata i wielu rzeczy nie wiem- jak smakuje kawa w Nowym Jorku albo gofry w Berlinie, jak na żywo śpiewa Ellie Henderson czy jak jeździ się samochodem z automatyczną skrzynią biegów, jak hodować storczyki czy upiec bożonarodzeniową kaczkę, ale cała ta moja niewiedza to nic w porównaniu z tym, jak bardzo nie wiem jak być mamą: nie wiem co jedzą dzieci w jakim wieku, jakie bajki są odpowiednie dla dzieci w różnym wieku, jakich skoków rozwojowych i kiedy się spodziewać, kiedy i przeciw czemu szczepić(lub czy w ogóle), czego wolno a czego nie, od kiedy mogą oglądać filmy w których się całują- nie wiem kompletnie NIC. Więc jak mam zostać znienacka Dobrą Mamą, no jak???

Reklamy
4

2 lata czekania…

W nawale przeprowadzkowym umknął mi gdzieś fakt, że właśnie teraz dwa lata temu rozpoczęliśmy cały proces adopcyjny- 12-go kwietnia 2013r. lecieliśmy do Polski na pierwsze spotkanie w OA, przerażeni i przekonani, że Mądrzy Ludzie z OA udowodnią nam, że nie nadajemy się na rodziców- jak widać zanim pojawią się dzieci powinniśmy pracować nad poczuciem własnej wartości:)

Trudno mi opisać ogrom emocji jaki nam nieustannie towarzyszy od tamtego dnia oraz to jak ich skala jest nieadekwatna do niczego, czego odczułam w swoim dotychczasowym, ponad 30-letnim życiu. Zdaję sobie sprawę, że sposób w jaki przechodzimy naszą adopcję nie należy do standardowych, ale żadne z naszych uczuć strachu, niepewności czy wątpliwości nie są Wam obce i wiecie o czym mówię. W ciągu tych dwóch lat poznałam swoje najczarniejsze strony, spotkania w OA zmusiły mnie do spotkania twarzą w twarz z moimi największymi demonami i słabościami i choć nie jestem z nich dumna, to cieszę się przeszliśmy ten etap i teraz każdy krok, każda podjęta decyzja zbliża nas do naszych dzieci.

Nie wiem czy to zmęcznie i nadmiar obowiązków, ale mam wrażenie, że ostatnio wszystkie emocje wymknęły mi się spod kontroli i nieświadomie noszę swoje smutki jak honorową odznakę na ramieniu- mam nadzieję, że to niedługo się skończy, zostanie magicznie zamienione na uczucia dzikiej radości i miłości do naszych dzieci…

8

Dzień Dobry:)

Dzień Dobry Moi Drodzy! Strasznie się za Wami stęskniłam- czytam co u Was na bieżąco, ale w pracy nie mam jak się zalogować na swoje konto żeby Wam odpowiadać, a po powrocie do domu zawsze coś mi przeszkodzi i zanim się obejrzę to jest 2:00 rano i czas najwyższy żeby się położyć. Co tutaj dużo mówić- zostało nam 34 dni i wpadam w stan lekkiej paniki. Za dużo do zrobienia/ załatwienia i oczywiście za mało czasu:( A do tego jeszcze mi wypadły dwie delegacje w ostatnich kilku tygodniach, więc straciłam w sumie 6 dni, które mogłabym wykorzystać na sortowanie i załatwianie, ech…

Dużo myślę o naszych dzieciach, staram sobie je wyobrażać, ale wiem, że jest to niemożliwe i jakikolwiek scenariusz mam w głowie nawet nie zbliży się do prawdy- pozostaje mi modlić się, żebyśmy się rozpoznali a  Nasza Rodzina była wyjątkowa i jedna na miliard- to mi jak najbardziej wystarczy:)

Do następnego razu!